Energia z kurzego i świńskiego obornika. Jak działa biogazownia w Rybołach?

fot. AdlerAgro

Być może fraza „energia ze świńskiego obornika” lub „Biogazownia w Rybołach” nie brzmią tak dobrze jak „Morska farma wiatrowa w Holandii” lub „Elektrownia słoneczna w Kalifornii”, ale nie miejcie wątpliwości – ta energia jest równie ekologiczna, cenna i nowoczesna.

Adler Biogaz Sp. z o.o. w Rybołach produkuje energię elektryczną z kiszonki kukurydzy oraz kurzego i świńskiego obornika. W planach jest również wykorzystanie odpadów pochodzących z produkcji i przetwórstwa rolniczego (wywar gorzelniany, młóto). W ciągu zaledwie kilku miesięcy od rozruchu, biogazownia osiągnęła maksymalną moc.

– Na decyzję o budowie biogazowni wpłynęło kilka czynników – mówi Tomasz Sikorski, prokurent firmy Adler Biogaz, jeden z pomysłodawców inwestycji. Inwestorzy są również właścicielami dużego gospodarstwa rolnego, które jest dostawcą i organizatorem całości substratów do produkcji biogazu. Dodatkowo chcieliśmy wykorzystać fakt, że nadmiar produktów ubocznych takich jak gnojowica czy obornik nie muszą być problemem dla rolników. W procesie wytwarzania biogazu rolniczego składniki te pozwalają na produkcję energii elektrycznej oraz cieplnej, a uzyskany osad pofermentacyjny może z kolei stanowić cenny nawóz, bogaty w mikro- i makroelementy – dodaje. Tak powstał pomysł o utworzeniu spółki celowej Adler Biogaz.

W latach 2012-2014 w miejscowości Ryboły przy drodze krajowej nr 19 (Białystok – Lublin) została zrealizowana inwestycja. Zbudowano tu zakład o mocy 1,052 MW. W skład obiektu wchodzi zbiornik zasypowy (podajnik) do przyjmowania i układ do podawania substratów do komór fermentacyjnych, trzy zbiorniki nakryte kopułami z grubej folii, pod którymi zbiera się biogaz. Energia elektryczna wytworzona w biogazowni sprzedawana jest do sieci przesyłowej, zaś energia cieplna wykorzystywana jest na potrzeby własne biogazowni. Obecnie projektowane są przyłącza ciepła do pobliskich bloków oraz własnej suszarni zboża. Biogazownia to inwestycja na lata. – Zwrot poniesionych kosztów jest możliwy po około 5 latach – komentuje Tomasz Sikorski.

fot. Adler Agro


Jak działa biogazownia?

– Substrat w postaci gnojowicy bydlęcej, kiszonki z kukurydzy i obornika z dodatkiem wody w szczelnych komorach fermentacyjnych, w temp. 38-43 stopni Celsjusza ulegają procesowi fermentacji beztlenowej w wyniku której wydzielany jest biogaz, który zbiera się nad powierzchnią substratu – pod foliowymi kopułami – tłumaczy Helena Paszko, kierownik biogazowni. – Po odpowiednim uzdatnieniu (odwadnianie, odsiarczanie, chłodzenie) jest on spalany w agregatach kogeneracyjnych, produkujących energię elektryczną i ciepło – dodaje. – Z przefermentowanego wsadu, oprócz biogazu pozostaje do wykorzystania wartościowy ekologiczny nawóz organiczny, pozbawiony charakterystycznego „zapachu” jaki ma obornik czy gnojowica.
Około 30 – 35 m3 substratu jest codziennie przepompowywanego ze zbiornika pierwszego do drugiego i ze zbiornika drugiego do zbiornika pofermentacyjnego.  Budowa biogazowni rolniczej o mocy ok. 1 MW w Rybołach została dofinansowana z regionalnego programu operacyjnego. Całkowita wartość projektu wynosiła niemal 12,3 mln zł z czego ponad 4 mln zł pochodziło z funduszy UE, a prawie 734 tys. zł z budżetu województwa podlaskiego. 

Ciekawostki:

  • Dzienne „karmienie” 37 ton kiszonki z kukurydzy i 3 tony obornika drobiowego
  • 1 godzina pracy biogazowni w Rybołach daje 1 MWh energii elektrycznej
  • Na 1 MWh zużywanych jest 480 m3 biogazu
  • Na produkcję 1 MWh zużywanych jest 1,6-1,8 ton kiszonki z kukurydzy
  • Dzienna produkcja biogazu: ok. 11 000 -11 600 m3 biogazu
  • Dzienna produkcja energii elektrycznej 23-24  MWh

Informacja prasowa

Komentarze