Maxim i Oliczka: W czasie burzy – gdy hip hop spotyka podlaskie korzenie [WIDEO]

Maxim i Oliczka / Fot. J. Krukowska

Duet Maxim & Oliczka prezentuje swój najnowszy singiel „W czasie burzy”, który jest kontynuacją ich unikalnego projektu łączącego hiphopową ekspresję z tradycyjnym białym śpiewem z Podlasia. Po udanym debiucie z utworem „Z dobrego rodu”, artyści ponownie sięgają po korzenie, tym razem interpretując tradycyjną podlaską pieśń „Kalina, malina”.

„W czasie burzy” to utwór, który porusza temat wewnętrznej walki między pragnieniem rozwoju a lękiem przed zranieniem. Ten motyw, zawarty w archaicznych słowach „Kaliny, maliny”, stał się osią narracyjną singla. W warstwie tekstowej słuchacz doświadcza zderzenia dwóch światów: poruszającego, tradycyjnego refrenu w wykonaniu Oliczki oraz mocnych, współczesnych wersów rapowanych przez Maxima. Ten emocjonalny dialog opowiada o odwadze, przemianie i gotowości do stawienia czoła wyzwaniom.

Maxim podkreśla, że celem tego utworu było stworzenie „headbreakera” – kawałka, który porwie publiczność i doda siły tym, którzy mierzą się z życiowymi rozterkami. Cytuje wers z utworu:

– Nikt się chowa w czasie burzy, tak pachnie oczyszczenie, bo bez kolców nie ma róży.

Przypomina, że prawdziwa zmiana na lepsze często rodzi się w najtrudniejszych momentach.

Oliczka dodaje, że dla niej „W czasie burzy” to bardzo osobiste pytanie o odwagę do rozkwitnięcia. Kalina symbolizuje tu wrażliwość i stan zawieszenia, w którym nie wiemy, czy mamy wystarczająco siły, by zrobić krok naprzód. Rozkwitnięcie, choć oznacza pokazanie siebie światu, niesie ze sobą ryzyko niezrozumienia i zranienia.

Za hipnotyzującą warstwę muzyczną odpowiada Pablo Dukato, który stworzył beat łączący kinowe bębny, hiphopowy sampling, potężne elektroniczne basy oraz… lirę korbową! Do utworu powstał również teledysk, zrealizowany w malowniczym skansenie w Koźlikach przez Jakuba Potapczyka. Klip jest dostępny na platformie YouTube.

Projekt Maxima i Oliczki to nie tylko muzyka, ale dźwiękowa opowieść o tożsamości i hołd dla podlaskich korzeni. Artyści zręcznie łączą tradycyjne motywy z miejskim pulsem, nadając ludowym historiom nowe brzmienie i znaczenie. To dopiero początek ich muzycznej podróży, a kolejne utwory są już w drodze.

Red. PP

Komentarze