Mniej zwolnień lekarskich nie oznacza automatycznie, że pracownicy spędzają mniej czasu poza firmami. Dane ZUS za pierwsze półrocze 2026 roku pokazują ciekawą zmianę: liczba zaświadczeń o czasowej niezdolności do pracy spadła, ale łączny czas absencji zmienił się tylko nieznacznie. W województwie podlaskim również widać ten trend.
W całym kraju od stycznia do czerwca lekarze wystawili 14,1 mln zaświadczeń dotyczących niezdolności do pracy. To o 2,7 proc. mniej niż rok wcześniej. Jednocześnie liczba dni absencji wyniosła 147,7 mln wobec 148,1 mln w analogicznym okresie 2025 roku, czyli zmniejszyła się zaledwie o 0,3 proc. W praktyce oznacza to, że choć na rynku pojawiło się mniej zwolnień, skala czasu, przez który pracowników nie było w pracy, pozostała niemal taka sama.
Dla przedsiębiorców to istotna różnica. Z punktu widzenia organizacji pracy samo zmniejszenie liczby dokumentów nie musi oznaczać mniejszego problemu z absencją. Liczy się również to, jak długo pracownik pozostaje poza firmą, czy jego obowiązki trzeba przejąć oraz jak szybko można zapewnić zastępstwo.
Podlaskie: mniej zaświadczeń, ale więcej dni nieobecności
W regionie liczba zwolnień związanych z chorobą samego ubezpieczonego wyniosła w pierwszym półroczu 2026 roku 278 tys. Łącznie obejmowały one 3,02 mln dni absencji chorobowej. W porównaniu z pierwszym półroczem ubiegłego roku liczba zaświadczeń zmniejszyła się o 2,5 proc., ale liczba dni nieobecności wzrosła o 0,6 proc.
To jeden z najciekawszych elementów regionalnych danych. Podlaski pracodawca może więc mieć do czynienia z mniejszą liczbą przypadków, ale jednocześnie z nieco większą łączną liczbą dni, w których pracownicy nie są dostępni.
Przeciętne zwolnienie w kraju trwało w pierwszym półroczu 10,81 dnia. Jeszcze ważniejszy dla rynku pracy jest wskaźnik pokazujący średnią liczbę dni absencji przypadającą na jedną osobę korzystającą ze zwolnienia. Wyniosła ona 24,98 dnia. W przypadku kobiet było to 25,70 dnia, a w przypadku mężczyzn 24,11 dnia.
Coraz więcej zwolnień trwa od 11 do 30 dni
Struktura zwolnień również się zmienia. Nadal najczęściej wystawiane są zaświadczenia obejmujące od jednego do pięciu dni. Stanowiły one 44,5 proc. wszystkich zwolnień związanych z chorobą ubezpieczonego. Jednocześnie wyraźnie wzrósł udział nieobecności trwających od 11 do 30 dni. W pierwszej połowie 2026 roku odpowiadały one za 29,3 proc. wszystkich zaświadczeń, podczas gdy rok wcześniej było to 27,9 proc.
Zwiększył się także udział zwolnień jednodniowych – z 7,8 do 8,8 proc. To pokazuje, że statystyka absencji nie zmienia się wyłącznie w jednym kierunku. Z jednej strony spada liczba wszystkich zaświadczeń, z drugiej częściej pojawiają się zarówno krótkie, jednodniowe nieobecności, jak i zwolnienia trwające kilkanaście czy kilkadziesiąt dni.
Dla organizacji pracy szczególnie istotny może być wzrost grupy 11-30 dni. Kilkutygodniowa nieobecność pracownika jest dla przedsiębiorstwa zupełnie innym wyzwaniem niż pojedynczy dzień chorobowy. Wymaga przeorganizowania obowiązków, zastępstw i często dodatkowego obciążenia pozostałej części zespołu.
Kręgosłup, psychika i urazy najczęstszymi problemami
Z danych ZUS wynika, że największą część dni absencji generowały choroby układu mięśniowo-szkieletowego i tkanki łącznej. Odpowiadały za 21,6 mln dni nieobecności, czyli 17,5 proc. wszystkich dni absencji związanych z chorobą ubezpieczonego.
Na drugim miejscu znalazły się zaburzenia psychiczne i zaburzenia zachowania – 18,2 mln dni, co daje 14,8 proc. Kolejne były urazy, zatrucia i skutki działania czynników zewnętrznych z wynikiem 17,2 mln dni oraz choroby układu oddechowego – 16,1 mln dni. Istotną pozycję zajmowały również ciąża, poród i połóg – 15,6 mln dni.
Nie wszystkie trendy są jednak wzrostowe. W porównaniu z pierwszym półroczem 2025 roku zwiększył się udział absencji związanej z urazami i zatruciami – o 1,5 punktu procentowego – oraz zaburzeniami psychicznymi i zachowania – o 1,4 punktu procentowego. Jednocześnie wyraźnie zmniejszył się udział nieobecności związanych z chorobami układu oddechowego, o 3,2 punktu procentowego.
Dla pracodawców te dane są ważne również dlatego, że wskazują obszary, których nie da się sprowadzić wyłącznie do sezonowych infekcji. Problemy układu mięśniowo-szkieletowego, kondycja psychiczna czy skutki urazów mogą prowadzić do dłuższych absencji, a więc również do bardziej skomplikowanego planowania pracy.
Mniej infekcji, ale nie wszystkie nieobecności znikają
W czerwcu 2026 roku lekarze wystawili 98,9 tys. zwolnień z powodu ostrych zakażeń górnych dróg oddechowych oraz 62,7 tys. związanych z przeziębieniem. Zwolnień z powodu grypy było 0,9 tys., a tych związanych z COVID-19 – 0,3 tys.
W porównaniu z czerwcem poprzedniego roku liczba zwolnień związanych z grypą spadła o 32,6 proc., a tych dotyczących COVID-19 aż o 91,8 proc. Spadek infekcyjnych przyczyn absencji nie przełożył się jednak na podobnej skali ograniczenie całej absencji chorobowej.
Dzieci mniej obciążają statystykę, rośnie opieka nad innymi bliskimi
Zmieniła się również struktura zwolnień wystawianych z powodu konieczności sprawowania opieki nad członkami rodziny. W pierwszych sześciu miesiącach roku wystawiono 1,48 mln zaświadczeń dotyczących opieki nad dzieckiem. Obejmowały łącznie 5,34 mln dni absencji. W porównaniu z tym samym okresem 2025 roku liczba takich zwolnień zmniejszyła się o 6,2 proc., a liczba dni o 9,7 proc.
Odwrotny kierunek widać w przypadku opieki nad innymi członkami rodziny. Liczba zaświadczeń wzrosła o 12,7 proc. i sięgnęła 283 tys., natomiast liczba dni absencji zwiększyła się o 9 proc., do 1,32 mln dni.
Z perspektywy przedsiębiorstw to kolejny sygnał, że problem absencji pracowników nie jest jednowymiarowy. Nieobecność może wynikać nie tylko z własnej choroby, ale także z konieczności zapewnienia opieki dziecku czy innemu członkowi rodziny.
Co te dane oznaczają dla podlaskich pracodawców?
Najważniejszy wniosek z pierwszego półrocza 2026 roku nie brzmi więc: „pracownicy chorują rzadziej”. Dane pokazują coś bardziej złożonego. Zwolnień jest mniej, ale liczba dni nieobecności pozostaje na podobnym poziomie, a w województwie podlaskim liczba dni absencji z powodu własnej choroby nawet nieznacznie wzrosła.
Dla biznesu oznacza to, że samo monitorowanie liczby wystawianych L4 może być niewystarczające. Znacznie więcej mówi o realnym obciążeniu organizacji pracy liczba dni absencji, ich długość oraz przyczyny. Szczególnie istotne stają się zatem działania ograniczające ryzyko długich nieobecności, poprawa warunków pracy i odpowiednie przygotowanie firm na sytuacje, w których pracownika nie ma przez kilka tygodni.
Dane ZUS pokazują również, że przedsiębiorcy nie mogą patrzeć na absencję wyłącznie przez pryzmat infekcji. Największe grupy dni nieobecności są związane z układem mięśniowo-szkieletowym, zdrowiem psychicznym i urazami. To obszary, w których polityka bezpieczeństwa i zdrowia pracowników może mieć dla firmy znaczenie znacznie większe niż tylko ograniczenie sezonowych zachorowań.
W pierwszej połowie 2026 roku rynek pracy dostał więc nie tyle wiadomość o końcu problemu z absencją, co sygnał, że jego charakter się zmienia. Mniej zwolnień nie musi oznaczać mniej dni poza pracą. Dla przedsiębiorców liczyć będzie coraz bardziej nie liczba wystawionych dokumentów, lecz to, jak długo pracownicy pozostają nieobecni i z jakich powodów.
Red. PP
