Epidemia koronawirusa w Polsce ma ogromny wpływ na wiele działających przedsiębiorstw. Przerwane dostawy, zamknięte zakłady pracy, brak dostępu do szeregu usług oraz absencja pracowników przekładają się na brak możliwości realizacji zobowiązań wynikających z umów.
To z kolei wiąże się z wieloma restrykcjami z powodu niewykonania zobowiązań na czas lub ich nienależytego wykonania na skutek działania siły wyższej, za jaką niewątpliwie można uznać panującą pandemię.
O ile zapisy umowy zawierają klauzulę siły wyższej, na podstawie której strony wyłączają ich odpowiedzialność za niemożność realizacji umowy bądź przewidują możliwość odstąpienia od umowy, o tyle brak takiego uregulowania wyłącza taką możliwość.
Wówczas kontrahent może powołać się na zasady ogólne, wynikające z przepisów prawa. Zgodnie bowiem z art. 471 Kodeksu cywilnego dłużnik obowiązany jest do naprawienia szkody wynikłej z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania, chyba że niewykonanie lub nienależyte wykonanie jest następstwem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi.
Ważne, aby w takiej sytuacji strona umowy, która powołuje się na taką okoliczność, mogła wykazać brak winy w związku z niewykonaniem lub nienależytym wykonaniem umowy.
Iwona Ptaszyńska, radca prawny / Fot. pixabay.com

