Rewolucja w gastronomii? Startup z Białegostoku Gastrofy.io rozwiązuje problem kadr i przyciąga inwestorów

Mateusz Kropiewnicki i Mateusz Wyszyński, założyciele Gastrofy.io / Fot. mat. pras.

Branża gastronomiczna od lat zmaga się z tymi samymi wyzwaniami – brakiem pracowników, ogromną rotacją i chaosem organizacyjnym. W Białymstoku powstał jednak projekt, który chce uporządkować ten rynek i wprowadzić do niego narzędzia dopasowane do realiów codziennej pracy lokali. Startup Gastrofy.io już na etapie rozwoju przyciągnął inwestorów i testuje swoje rozwiązania w praktyce.

Za projektem stoją Mateusz Kropiewnicki i Mateusz Wyszyński – przedsiębiorcy, którzy gastronomię znają nie z raportów, lecz z własnego doświadczenia. Przez lata prowadzili lokale w Białymstoku i mierzyli się z problemami, które dziś próbują rozwiązać technologicznie. Jak podkreślają, to właśnie praktyka była punktem wyjścia do stworzenia produktu.

– Od początku zależało nam na tym, by nie tworzyć kolejnego teoretycznego narzędzia, ale rozwiązanie, które faktycznie działa w realnych warunkach i da się skalować – wskazuje Mateusz Kropiewnicki.

Branża z ogromnym problemem

Gastronomia to jeden z najbardziej dynamicznych sektorów gospodarki, ale jednocześnie jeden z najtrudniejszych pod względem zarządzania personelem. Rotacja pracowników potrafi sięgać nawet kilkudziesięciu procent rocznie, a brak jednej osoby na zmianie często dezorganizuje pracę całego lokalu.

Do tego dochodzi czasochłonna rekrutacja i ręczne układanie grafików. W wielu miejscach nadal odbywa się to za pomocą komunikatorów i arkuszy, co generuje błędy i pochłania godziny pracy managerów.

Dwa narzędzia, jeden system

Odpowiedzią na te problemy ma być system stworzony przez Gastrofy.io. Startup rozwija dwa uzupełniające się rozwiązania, które obejmują zarówno rekrutację, jak i codzienne zarządzanie zespołem.

Pierwsze z nich to aplikacja do dopasowywania pracowników i pracodawców. Zamiast przeglądania setek przypadkowych zgłoszeń, manager otrzymuje tylko tych kandydatów, którzy rzeczywiście spełniają wymagania i są dostępni. Z kolei osoby szukające pracy widzą oferty zgodne z ich umiejętnościami i oczekiwaniami.

Drugim elementem systemu jest narzędzie do planowania pracy. Zamiast ręcznego zbierania dyspozycyjności i ciągłych korekt, pracownicy wprowadzają swoje dostępności w aplikacji, a manager może wygenerować grafik z wykorzystaniem algorytmów. Całość ma ograniczyć chaos i usprawnić komunikację w zespole.

Oba rozwiązania działają w jednym ekosystemie. W praktyce oznacza to, że brak kadrowy można od razu uzupełnić, a nowy pracownik automatycznie trafia do systemu zarządzania zespołem.

Inwestorzy i testy w realnych lokalach

Projekt został rozwinięty w ramach programu Hub of Talents 3 w Białostockim Parku Naukowo-Technologicznym. Już na etapie inkubacji zwrócił uwagę inwestorów związanych z branżą gastronomiczną.

Kapitałowo w startup zaangażowali się przedsiębiorcy stojący za sieciami Koku Sushi oraz The White Bear Coffee. Dzięki temu rozwiązanie od początku testowane jest w rzeczywistych warunkach – w kilkudziesięciu lokalach gastronomicznych.

To pozwala na bieżąco weryfikować założenia i dostosowywać produkt do potrzeb rynku, a nie tylko do teoretycznych modeli biznesowych.

Ambicje wykraczające poza region

Twórcy Gastrofy.io nie ukrywają, że ich celem jest znacznie więcej niż lokalny sukces. Projekt ma szansę stać się standardem zarządzania personelem w gastronomii – najpierw w Polsce, a w kolejnych etapach także na rynkach europejskich.

W planach są kolejne funkcjonalności, które mają rozbudować cały ekosystem i jeszcze mocniej zintegrować procesy związane z prowadzeniem lokalu.

Na razie startup przechodzi kluczowy etap – testów i dopracowywania produktu. Jeśli jednak przyjęte założenia się sprawdzą, rozwiązanie z Białegostoku może realnie wpłynąć na sposób, w jaki działa cała branża gastronomiczna w Polsce.

Red. PP

Komentarze