,

White Noise. Ambitny zespół z Białegostoku wydał debiutancki singiel. Nowa jakość na polskim rynku? [WIDEO]

Są debiutującym atypowym zespołem z pogranicza muzyki pop/rock/trap. Pochodzą z Białegostoku. Podpisali umowę wydawniczą z największą niezależną wytwórnią – My Music Group, a 26 października do sprzedaży trafił ich pierwszy singiel. Tego dnia miała też miejsce premiera wideoklipu, który można obejrzeć pod poniższym linkiem. Grupa pracuje już nad albumem.

Grupa White Noise powstała 1 kwietnia 2018 r. Wówczas to w zaprzyjaźnionym białostockim studiu muzycznym odbył się casting zorganizowany przez pomysłodawcę projektu, kompozytora Łukasza Poliszkiewicza (Lukas Gunner).

Buntowniczy styl śpiewania i nietypowa uroda, sprawiły, że na dalszą muzyczną przygodę, Łukasz zaprosił 18-letnią wówczas Aleksandrę Janczarek (Lex). Współpraca okazała się daleka od prima aprilisowego żartu. Dwie odmienne białostockie osobowości połączyła miłość… do koreańskiego popu. To właśnie azjatycka muzyka mainstremowa stanowi główną inspirację duetu.

White Noise umiejętnie żongluje takimi stylami, jak pop, trap pop i house, dostarczając słuchaczom produkt, którego polski rynek wydawniczy jeszcze nie widział. Poważną tematykę przeplata z pozytywnym przekazem, dzięki czemu każdy słuchacz odnajdzie coś dla siebie. Grupa dużą uwagę przywiązuję do wideoklipów, w których to stawia na fabułę, nieraz szokującą.

Jak tłumaczy Łukasz Poliszkiewicz, muzyka musi dostarczać emocje dla każdego ze zmysłów. Powinna hipnoztyzować i stanowić formę terapii. Aktualnie zespół pracuje nad materiałem na pierwszy album.

Utwór „I find myself” opowiada o zatartej granicy między miłością a obsesją. Tekst ma osobisty wymiar, gdyż poswtał na bazie zbliżonych doświadczeń duetu.

Pisząc kolejne wersy zastanawialiśmy się, dlaczego w związkach nic nie rozkłada się po równo. Czy ktoś zawsze musi kochać bardziej? Młodzieńcze uczucia nieraz wykazują destrukcyjne działanie. Z dnia na dzień stajemy się uzależnieni od ukochanej osoby, chcąc jej na wyłączność. Choć drugiej stronie początkowo to nie przeszkadza, z biegiem czasu staje się ona niewolnikiem uczuć. Zaufanie partnera przeradza się w zazdrość, czuły szept w obłędny krzyk. Miłość staje się licytacją. Ucieczka z toksycznego związku nie jest łatwa. Wymaga cierpliwości i radykalnych kroków. Należy spakować łzy i podjąć kolejną próbę znalezienia szczęścia – mówią członkowie zespołu.

Singiel to umiejętne połączenie komercyjnego popu i trapu. Zarówno na etapie kompozycji, jak i produkcji zadbano o najmniejsze detale. Autorem aranżacji jest wizjonerski team producencki Kacprazak Sound. Do utworu powstał szokujący teledysk, do którego scenariusz napisał założyciel zespołu Łukasz Poliszkiewicz. Realizacji obrazu podjęła się firma Be Logic, mająca za sobą współpracę ze śmietanką polskiej sceny pop. Debiutancki klip powstał w opuszczonej fabryce papieru w Konstancinie Jeziornej. Zdjęciom, trwającym 12 godzin, akompaniowało kilka gwałtownych burz przechodzących nad miejscowością. Wszystko to potęgowało mroczny klimat produkcji.

Red. PP, fot. White Noise

[contentblock id=adsense_728x90]
Komentarze