Kuchenne rewolucje w Białymstoku. Magda Gessler odwiedziła też Stajnię Mińce

Lokal James Bomba-Lina przeszedł Kuchenne rewolucje. Czy będą one udane, a właściciele staną na wysokości zadania postawionego przez znaną restauratorkę, okaże się niebawem. Jak się spiszą, zależy już tylko od nich – zwykle po kilku tygodniach Magda Gessler odwiedza restauracje, które przeszły rewolucje, by ocenić, czy zmiany idą w dobrym kierunku. Przy okazji dowiedzieliśmy się, gdzie gwiazda popularnego show zabrała zespół James Bomba-Lina na chwile relaksu i integracji. Rozmawialiśmy z przedstawicielami tego obiektu, którzy nie kryli zaskoczenia, ale cieszyli się, że zostali dostrzeżeni.

„Kuchenne rewolucje” to znany i popularny program rozrywkowy, prowadzony przez Magdę Gessler, która dla wielu polskich restauratorów jest kulinarnym autorytetem. Emituje go telewizja TVN od 2010 roku. Zgłaszają się do niego właściciele lokali, którzy mają problemy z utrzymaniem prowadzonych przez siebie punktów. Trwająca cztery dni rewolucja opiera się m.in. na wprowadzeniu nowych potraw do menu czy zmianie wystroju wnętrza. Do odniesienia sukcesu niezbędne są też często zmiany nastawienia i mentalności przedsiębiorców i wyeliminowanie kardynalnych błędów w zarządzaniu.

Do tej pory w Białymstoku odbyła się jedna rewolucja. Kilka lat temu miała ona miejsce restauracji Pepper’s, mieszczącej się przy ulicy Warszawskiej. Niestety, tego punktu nie ma już na kulinarnej mapie stolicy województwa podlaskiego.

Z kolei James Bomba-Lina jest młodym lokalem znajdującym się przy Marii Skłodowskiej-Curie, który powstał niewiele ponad osiem miesięcy temu. Urządzony w amerykańskim stylu miał przyciągać jedzeniem, kojarzącym się gościom z USA. Promocyjna kolacja, kończąca wizytę Magdy Gessler, odbyła się w środę, 27 czerwca, wieczorem. Restauratorka ma tu wrócić za kilka tygodni, by podsumować wprowadzone zmiany i wydać ostateczny werdykt. Odcinek nagrywany w Białymstoku ma zostać wyemitowany w TVN po wakacjach.

Jako ciekawostkę podamy, że w czasie przeprowadzania rewolucji jej autorka – zgodnie z tradycją – zabrała zespół restauracji na chwile relaksu i integracji. Uczestnicy wypadu spędzili ten czas w siodłach, bo tym razem wybór obiektu padł na Stajnię Mińce – kilka kilometrów za Białymstokiem.

Zadzwonił do nas menedżer Magdy Gessler i zaproponował nagranie u nas. Zgodziliśmy się od razu – mówią nam przedstawiciele Stajni Mińce. – Goście świetnie się u nas bawili. Liczymy, że będą odwiedzać nas częściej i życzymy im sukcesów w „budowaniu” ich restauracji.

Wielu rewolucji można by się spodziewać w takim miejscu, jak nasza stajnia 🙂 Ale żeby kuchennych? Cóż, życie bywa jedną wielką niespodzianką! Cudownie się składa, jeśli do tego taką miłą – czytamy na fanpage’u Stajni Mińce. – Dziś (26 czerwca – red.) odwiedziła nas ekipa „Kuchennych rewolucji” i Magda Gessler. Nie mówiła, co mamy ulepszyć w kuchni, ale chwaliła piękno naszych koni (trudno by było tego nie zrobić), a sympatyczni restauratorzy mieli okazję przeżyć przygodę na końskim grzbiecie z naszą instruktorką Kasią.

Stajnia Mińce podziękowała za odwiedziny i oczywiście zaprosiła w swoje progi do kolejnych odwiedzin.

Piotr Walczak, fot. www.facebook.com/stajniamince

 

Komentarze