Maciej Sawicki: 5 przykładów na świetny wyjazd do Skandynawii i kilka zasad, dzięki którym nie zrujnujesz portfela

Maciej Sawicki, fot. Monika Woroniecka

Skandynawia – warto czy nie? To pytanie będzie do Ciebie wracać jak bumerang jeśli planujesz tanie podróże. Powód jest bardzo prosty. Loty do Skandynawii można kupić w cenie pociągu z Białegostoku do Warszawy – 39 zł. Tani lot jest podstawą, ale czy to automatycznie oznacza tani wyjazd? Spróbujemy na to odpowiedzieć.

Skandynawia – co to? Zdziwisz się.

Najpierw ustalmy czym jest Skandynawia. Skandynawia to region północnej Europy obejmujący Szwecję, Norwegię i Danię. A Finlandia? Islandia? Ja też się dowiedziałem o tym, że te kraje nie należą do Skandynawii pisząc artykuł, który właśnie czytasz. W potocznym języku Skandynawia oznacza jednak wszystkie północne państwa Europy – i tak będziemy ją traktować tu. Pełnym określeniem jest „kraje nordyckie”.

Dokąd za pięć dych?

39 zł to grosze jak na bilet lotniczy. Gdzie polecimy za mniej niż 50 zł? Sztokholm, Malmö, Göteborg w Szwecji, Oslo, Stavanger, Bergen, Trondheim i kilka innych w Norwegii, Turku w Finlandii, Billund i Kopenhaga w Danii. Jak zerkniesz na mapę, to wszystkie te miejsca znajdziesz na południu Skandynawii. Najwyżej jest Trondheim. Żeby dostać się odrobinę dalej, najtańsza będzie Islandia – można kupić loty za 250 zł (zimą). Co do północnych krańców Norwegii, Szwecji i Finlandii koszt biletu będzie wynosił około 700 – 1300 zł.

Lot do Skandynawii to najtańsze, co cię czeka

Nieraz już słyszałem historie osób (sam zresztą też tak miałem), które kupiły bilet za 39 zł do Oslo, a potem mocno się zdziwiły, kiedy wysiadły z samolotu. Autobus z lotniska w Oslo Torp do miasta kosztuje… 100 zł w jedną stronę. W Sztokholmie trochę taniej – 60 zł, ale wciąż sporo więcej niż lot. Skandynawia jest droga. Bardzo droga. Pierwsza i podstawowa zasada brzmi „najtańszy w Skandynawii jest lot do niej”. Tańszy może być ewentualnie nocleg, ale o tym za chwilę. Pamiętam promocję w markecie w Oslo – dwie sałatki za 100 zł. Tak, to była promocja. W Szwecji i Finlandii jest trochę łagodniej, ale wciąż drogo. Wydatki raczej liczymy w pięćdziesięciozłotówkach. Czy to oznacza, że nie ma taniego patentu na Skandynawię? Pewnie, że jest. Trzeba tylko pamiętać o kilku kwestiach.

Zbierz grupę i obniż koszt wyjazdu kilkukrotnie

Po pierwsze nie jedź sam. To ważne z trzech powodów – transport na miejscu, bagaż i jedzenie. Najsensowniejszym środkiem transportu w tych krajach jest samochód. Bilety autobusowe w Norwegii często liczymy w setkach złotych. Bilet na pociąg może kosztować nawet 1000 zł w jedną stronę. W Finlandii jest odpowiednik PolskiegoBusa – Onnibus z biletami po 1 EUR. Samochód jest jednak najwygodniejszy i jeśli zbierzemy grupę 4 lub 5 osób, może być najtańszy. Rozłoży się koszt wynajmu auta i zakupu paliwa. Szczególnie w Norwegii czeka nas też sporo płatnych promów i mostów – to też się rozłoży na kilka osób. Pełny koszt wynajmu, paliwa i opłat na jakieś 4-5 dni to pewnie ok. 1000 zł. Samemu dość drogo. Przy 5 osobach całkiem sensownie. Oprócz transportu, ważny jest też bagaż. W tanich liniach za bagaż zawsze dodatkowo płacimy. Dla grupy 4-5 osobowej na krótki wypad na pewno wystarczy jeden bagaż główny oprócz podręcznych. Koszt tego bagażu rozłożymy na grupę i będzie nieodczuwalny. Teraz jedzenie. Znacznie łatwiej jest robić zakupy jeśli dzielimy koszt. Lecąc latem spokojnie można na miejscu kupić małego grilla i dobrze go wykorzystywać wieczorami. To jednak ma sens, kiedy jest nas kilkoro.

Na szczęście spać możemy za darmo

Tak, jak wcześniej wspomniałem, jest jedna rzecz, która w Skandynawii jest bardzo tania. Są to noclegi. Są darmowe. W państwach skandynawskich (oprócz Danii) możemy rozbijać namiot na dziko zupełnie legalnie i bez żadnych opłat. Musimy się tylko upewnić, że nie jesteśmy zbyt blisko czyjegoś domu. To oczywiście opcja na lato, chyba że bardzo lubimy zimę i mamy super śpiwór. Namiot jest tym bardziej atrakcyjny, że hotele kosztują po kilkaset złotych na noc.

Tak więc pierwsza zasada – jedź grupą 4-5 osobową, druga – wynajmij samochód, trzecia – śpij w namiocie.

Jeśli kochasz naturę, kup bilet już teraz

Co tak właściwie ma Skandynawia do zaoferowania? Naturę. Jeśli kochasz przyrodę, leć. Szwecja to lasy, Finlandia to Jeziora, Norwegia to fiordy, Islandia to gejzery i wodospady. Ogromne przestrzenie dzikiej i surowej przyrody. Mało miast, mało ludzi. Latem mnóstwo możliwości trekkingowych, zimą biegówki, skutery śnieżne. Skandynawię można podzielić pod kątem konkretnych preferencji. Gdybym miał coś doradzić, to:

1. Wypad na 1 dzień / weekend – Sztokholm

Jeśli masz tylko 1 dzień i do tego lubisz spędzać czas w mieście, wybierz Sztokholm. To na pewno najciekawsze z wszystkich nordyckich miast. Piękna starówka (Gamla Stan) o wąskich uliczkach i kolorowych kamienicach, pałac królewskich i artystyczne stacje metra. W tym najbardziej znana „solna centrum” przypominająca wrota do piekła.

fot. gapienamape.pl
fot. gapienamape.pl

2. Roadtrip – Lofoty, Finlandia, Islandia

Jeśli lubisz długie przejazdy samochodowe to wybierz się latem do Finlandii. Miniesz tysiące jezior, lekkie wzgórza i lasy, lasy, lasy. Dobrą opcją może być też norweski archipelag – Lofoty. Startując z Bodo pokonasz około 500 km do końca archipelagu, a wrócić możesz promem. No i Islandia. To miejsce oferuje atrakcję po atrakcji. Okrążenie wyspy to (w zależności od trasy) nawet do 2500 km. Po drodze gejzery, wodospady, lodowce, laguny, kolorowe skały.

ms skandynawia 2
fot. gapienamape.pl

3. Przedłużony weekend – Stavanger i Bergen

Jeśli chcesz się wybrać na przedłużony weekend, pomyśl nad lotem do Stavanger lub Bergen i przejdź którąś z epickich tras. W okolicy Stavanger znajdziesz jedno z najpopularniejszych w Norwegii miejsc – Preikestolen. To stromy klif o wysokości ponad 600 m położony nad malowniczym fiordem. Drugim miejscem w okolicy jest Kjeragbolten, czyli wielki kamień, który utknął między dwiema skałami na wysokości prawie kilometra nad fiordem. Najodważniejsi próbują na niego wejść. Niedaleko Bergen znajduje się inne miejsce, które jest motywem większości norweskich zdjęć (uznane kiedyś za jedno z najlepszych miejsc do zrobienia selfie) – Trolltunga (język trola). Jest to skała wysunięta nad 700 metrową przepaścią.

fot.gapienamape.pl
fot.gapienamape.pl

4. Ekstremum – Spitsbergen

Jeśli chcesz spróbować czegoś bardziej egzotycznego, poleć do Longyearbyen – największego miasta na wyspie Spitsbergen, w archipelagu Svalbard. Znajdziesz tam wszystko, co polarne – niedźwiedzie polarne, lisy polarne, dzień i noc polarną. Zimą także zorzę polarną.

mc skandynawia
fot.gapienamape.pl

5. Zorza polarna – Laponia

To mój ulubiony powód podróży na północ. Do tej pory widziałem zorzę czterokrotnie. Raz na Islandii i trzy razy w Finlandii. To z pewnością jedna z najbardziej niesamowitych rzeczy, jakie widziałem w życiu. Zorzę polarną możemy obserwować co do zasady (choć są pewne odstępstwa) od września do kwietnia. Potrzebujemy do tego: ciemnych nocy, bezchmurnych nocy i aktywnej zorzy. Te trzy aspekty nie zawsze jednak ze sobą współgrają. Będąc w Laponii mamy duże szanse, że zorza będzie aktywna. W tych miejscach jednak czyste niebo nie jest tak oczywiste (choć szansa jest i tak większa niż np na Islandii). Oglądanie zorzy polarnej to w dużej mierze gra szczęścia.

ms skandynawia 3
gapienamape.pl

Korzystaj z tanich lotów, pamiętaj o kilku zasadach i leć na tani wypad do Skandynawii

Podsumowując, jeśli kochasz przyrodę, w Skandynawii weźmiesz głęboki oddech. Oddech świeżego powietrza. Będzie pięknie. Na to możesz liczyć. Jeśli zastosujesz kilka z patentów opisanych w tym artykule możesz też liczyć na to, że będzie tanio. Jedyne na co niestety nie możesz liczyć, to pogoda. Bywa tam bardzo kapryśna – deszcz, wiatr, a jak słońce zimą to -20 stopni mrozu. Jeśli jednak masz w sobie coś z człowieka północy, nie będzie to dla Ciebie problem.

Dział Felietony wspiera Partner Sieńko i Syn- Autoryzowany Dealer Audi. Przeczytaj kolejny na  http://pp.fkfuture.ayz.pl/felietony/  Zdjęcia: Monika Woroniecka – fotografia biznesowa

Komentarze