Robert Tarantowicz, TBB: Biznesmen i kobiety

Robert Tarantowicz fot. Monika Woroniecka

A może kobiety i biznesmen ? Pewne jest jedno: jak odpytałem kilka osób, to skojarzenia były mocno stereotypowe i nie bardzo nadają się na opisywanie. Twoje też?
A moje?
Nigdy nie wyobrażałem sobie życia z wieloma kobietami. Im dalej od skończenia studiów w tzw. las, tym więcej ich było.
Żona – wiadomo, córka – wiadomo, a w pracy? Zawsze okazywało się, że jako kandydatki dziewczyny były lepsze. Konkretniejsze, barwniejsze i – co poza konkursem – piękniejsze.
Bardziej odpowiedzialne i wiedzące czego chcą.
Jak pracują na tle mężczyzn? Nie wiem.

I druga córka.
Dalej własna firma i rekrutacja. W zasadzie nie była to rekrutacja, tylko wybór ludzi ze studentów których uczyłem.
Tak, znowu dziewczyny.
Nie mam jasnej odpowiedzi czemu tak się dzieje. Wiem jedno:
Są przedsiębiorcze, są konkretne, wiedzą czego chcą, są wymagające. Dodają piękna, łagodzą obyczaje. Powodują, że mężczyźni bardziej się starają.
Na mnie działają mobilizująco – rośnie mi energia do życia, do pracy. Wpływają na mnie w wielu wymiarach i każda inaczej.
W pracy – twardy, energetyczny, ale empatyczny szef.
W domu – moderator, kreator, czasem miś.

I co dalej ?
Od poniedziałku mam trzecią córkę. Jestem szczęśliwym człowiekiem.

Komentarze